SUKNIA ŚLUBNA CZ. II

suknia ślubna boho, szycie sukni ślubnej, sama sobie uszyłam suknię ślubną, krój rybki, rozszerzane rękawy

Nadszedł czas, aby w końcu napisać parę słów na temat mojej sukni ślubnej… Pisać zbyt wiele jednak nie będę. Jest to temat dość przedawniony, a sukienkę w zasadzie już każdy widział. Postanowiłam zrobić krótki wpis, ponieważ jest to rzecz, która powinna się tutaj pojawić 🙂

Tak, jak wspomniałam, będzie krótko. Materiały na suknię kupiłam w Izpol (koronka i podszewka) oraz w Yeda (tiul na dolną część spódnicy i koronka, z której wycięłam aplikacje). Suknia z założenia miała być bardzo prosta, w stylu boho i fasonie rybki z focusem na rękaw. Nie ma tam absolutnie żadnych zdobień. Chciałam, aby wpasowała się w wiejski, folwarczny klimat. Nie będę pisać o całym procesie szycia, bo mnie to bardzo zmęczyło. Przy tworzeniu sukni pomagała mi krawcowa (przymiarki), a właściwie dwie (druga robiła poprawki po pierwszej). Powiem tak: gdybym miała zrobić to drugi raz, zrobiłabym to sama. Zrobiłabym to zupełnie inaczej:) Wiecie co? Chyba nawet zrobię 😀 Nie, nie, nie rozwodzę się i nie wychodzę ponownie za mąż :p O tym, co mam na myśli opowiem Wam przy innej okazji, a póki co niech to będzie tajemnicą 😉

Zastanawiałam się, jakie rady mogłabym dać osobom, które chciałyby tak, jak ja, uszyć sobie suknię ślubną. Myślę, że temat wyczerpująco opisała na swoim blogu Joulenka. Od siebie mogę dodać tylko tyle, że jeśli planujecie skorzystać z czyjejś pomocy, to sprawdźcie, czy ta osoba podchodzi na serio do tematu i czy rozumie Waszą koncepcję.

Jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem w komentarzach. Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z dnia ślubu oraz z sesji zdjęciowej 🙂 Dodam jeszcze, że makramy widoczne na zdjęciach zrobiłam sama, a przy robieniu łapaczy pomogły moja siostra oraz szwagierka.

suknie ślubna, szycie sukni ślubnej, sama uszyłam suknię ślubną, suknia ślubna boho, koronkowa suknia ślubna

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy

suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia śluna, suknia ślubna boho, sama uszyłam suknię ślubną, szycie sukni ślubnej, koronkowa suknia ślubna, rozszerzane rękawy
suknia ślubna boho, szycie sukni ślubnej, sama sobie uszyłam suknię ślubną, krój rybki, rozszerzane rękawy

7 Replies to “SUKNIA ŚLUBNA CZ. II”

  1. Wygladasz przecudownie! Przekonujesz mnie do tego, by nie kupowac sukni w salonie :))
    Suknia idealnie do Ciebie pasuje, do klimatu sesji:)
    Gratuluje odwagi, bo uszycie sukni slubnej to nie lada wyzwanie! :)))

  2. Wyglądasz świetnie, suknia jest przepiękna 😉 Zgadzam się uszycie sukienki to nie lada sztuka. pozdrawiam cieplutko i szczęścia życzę:D

  3. Też chciałam mieć inną suknię pasującą do wiejskiego stylu stodoły mojej Babci. Twoja i Ty wyszłaś pieknie. Też sama robiłam ozdoby, a suknie udało mi się kupić w 15 min na szmatach za rogiem. Musiałam do nej trochę schudnąć, ale to aurat było wskazane i też się udało

    1. Wow! Serio? Chciałabym zobaczyć jak wyglądałaś 🙂 A wesela w stodole babci zazdroszczę – uwielbiam takie klimaty!!! <3

  4. Cześć,
    Szacunek! Mnie przeszło przez myśl użycie sukni na poprawiny, ale realnie oceniłam ile mam czasu przed ślubem i z pomysłu zrezygnowałam (i słusznie).
    Za to Twoja sukienka robi wrażenie. Podziwiam, że miałaś tyle odwagi, żeby ją samej uszyć. Gratuluję!
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. Również planowałam uszyć sobie coś na poprawiny, ale tak jak piszesz, oceniłam ilość potrzebnego czasu i zrezygnowałam. Szycia sukni ślubnej nie wspominam dobrze, głównie dlatego, że trwało to zbyt długo, a gdy pracuję nad czymś zbyt długo, to projekt zaczyna mnie nudzić i denerwować – tracę zapał i zaczynam myśleć o tym, że można było zrobić inaczej, pojawiają się nowe pomysły… Także była presja czasu, nie wszystko szło tak, jak zaplanowałam i wiele razy myślałam, że porwałam się z motyką na słońce. Ostatecznie jakoś to wyszło hehehe
      Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam 🙂

  5. Sylwia, najpierw chciałam Ci życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku, w nowej roli i w ogóle na przyszłość :). Co zaś do sukienki – urzeka mnie w związku z nią absolutnie wszystko. Widać, jak bardzo to wszystko przemyślałaś i jak doskonale sukienka Twoja, ale i kreacje Twoich druhen wpisały się w klimat całej uroczystości. Sukienka mnie zachwyca, Ty w niej również. Wielkie brawa za podjęcie trudu jej uszycia.
    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz