PŁASZCZ W MĘSKIM STYLU

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

Ufff… Skończyłam płaszcz w męskim stylu, który zaczęłam szyć na początku stycznia. Projekt ten kosztował mnie wiele pracy i nerwów, popełniłam po drodze kilka błędów i oczywiście nie wygląda to tak, jak wyglądać powinno. Jedno jest pewne, nie biorę się więcej za płaszcze…

Postanowiłam uszyć płaszcz, ponieważ miałam dwa kupony flauszu zakupionego ponad rok temu. Jeden z kuponów miał ładny żółty kolor, idealny na pochmurną, norweską zimę na wybrzeżu. Wybór padł na płaszcz w męskim stylu Tommy Hilfiger z „Szycie 1/2017”.

Najbardziej w tym wykroju przerażały mnie kieszenie z patkami, jednak poszło całkiem dobrze. Przerażało mnie też rozcięcie z tyłu. Długo biłam się z myślami, czy nie byłoby lepiej z niego po prostu zrezygnować. Podjęłam decyzję, że spróbuję i to był błąd. Nawet nie będę pisać co tam zrobiłam… Skończyło się na tym, że płaszcz musiałam skrócić i wszyć na nowo podszewkę z tyłu 😀 😀 😀 Ostatecznie nie zrobiłam rozcięcia. Ogólnie rzecz biorąc płaszcz odkładałam na bok chyba kilkanaście razy i w międzyczasie zdążyłam uszyć sukienkę.

Efekt końcowy mnie nie zadowala, wciąż mam problem z wszywaniem podszewki i dobrym prasowaniem. Ponadto flausz, który wykorzystałam jest dość gruby i mięsisty, ciężko mi się z nim pracowało. Wykrój na płaszcz w męskim stylu jest całkiem fajny, w zasadzie nie mam się do czego przyczepić. W moim płaszczu przód jest krótszy niż tył i nie jestem pewna, czy gdzieś popełniłam po drodze błąd, czy tak właśnie miało być (choć wygląda to dziwnie). Jedno jest pewne – to ostatni płaszcz, który uszyłam, przynajmniej dopóki nie pójdę na kurs. Na wiosnę planuję uszyć trencz bez podszewki i miejmy nadzieję, że z tym pójdzie mi lepiej 😉

płaszcz w męskim stylu, miejski styl, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

płaszcz w męskim stylu, styl miejski, żółty płaszcz, blog o szyciu, blog o modzie

11 Replies to “PŁASZCZ W MĘSKIM STYLU”

  1. Super wyglądasz, świetna stylizacja 😉

  2. Cześć,
    Flausz jest super, ale gdy jest cienki. Gdy jest gruby, to jest masakra. Efekt końcowy jest wart tego męczenia się. Kolor bardzo ładny 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

  3. Hej, powiem Ci tak – gdybyś nie ponarzekała tak na to szycie płaszcza to patrząc na zdjęcia powiedziałabym – ejjj fajnie wyszło 🙂 Więc głowa do góry ! Swoją drogą rozumiem takie zniechęcenie gdy ileś tam rzeczy po kolei idzie nie tak. Ja ostatnio byłam na tym kursie szycia żakietu o którym pewnie wiesz 🙂 i powiem Ci tak – to co robi żelazko przemysłowe to są cuda… które właśnie przy krawiectwie ciężkim jak marynarki i płaszcze – bardzo się przydaje. Ja tej swojej marynarki w życiu bym tak pięknie nie zaprasowała co tam, i też się trochę zniechęciłam wychodząc z tego kursu 😉 Więc, jak piszesz o kursach – to zachęcam, bo faktycznie tam się sporo dowiesz o trikach i podpowiedziach jak m.in. pięknie wszyć podszewkę( gdzie przestebnować by nie wyłaziła na wierzch), gdzie nakleić klejonkę, gdzie poduszki itp. Aleeee z drugiej strony można się nieco rozczarować, że na własnych domowych, raczej amatorskich sprzętach nie osiągniemy dokładnie takiego samego efektu co w profesjonalnych pracowniach…

  4. Szyję...bo kocham i potrafię says: Odpowiedz

    Powiem Ci tak, spokojnie nie denerwuj się, płaszcz wygląda naprawdę dobrze. Moim zdaniem powinnaś go tylko rozprasować. Ja mam żelazko przemysłowe ze stołem ale wcale go nie używam, bo zajmuje mi bardzo dużo miejsca, właśnie je sprzedaje. Fakt ma porządny wyrzut pary, chłodzenie i te sprawy, ale ja pracuje na normalnym żelazku domowym i jest dobrze i wiele innych dziewczyn też to robi i dają radę. Co do kupionych płaszczy w sklepach one nawet nie są prasowane w taki sposób, to wygląda zupełnie inaczej, na pewno nie na desce 🙂
    I co jeszcze mogę powiedzieć Ci o prasowaniu, flausz jest bardzo delikatny, są specjalne maty igiełkowe, żeby nie położyć włosa, ja jej nie mam, w końcu muszę kupić, ale radzę sobie na grubym szorstkim ręczniku. Mam też fajne żelazko Boscha, i wcale nie drogie, ale ma dobry wyrzut pary i to mi wystarcza. Doprasowanie płaszcza czy żakietu nie stanowi żadnego problemu. Szyjesz takie super rzeczy, myślę że, po kilku razach, wyjdzie na 100 %, Ja też od razu nie uszyłam idealnego płaszcza, nawet nie wiem czy nie wylądował w koszu, ale szyję już od lat i za każdym razem coś sobie ułatwiam, trening czyni mistrza, a Ty już wiele potrafisz.
    Co do profesjonalnych pracowni, mam na to swoje zdanie, tam też pracują krawcowe, są bardzo dobre ale są też słabe i widziałam uszyte przez niektóre z nich rzeczy , to bez ukrywanej skromności… robię to lepiej. Ale na takim kursie możesz przynajmniej zobaczyć jak i co robić, ale jeżeli chodzi o precyzję to jest już sprawa indywidualna, wszystko zależy od człowieka i tego czy jest perfekcjonistą czy nie. Z resztą jak w każdej dziedzinie życia, często szkoła nie wystarczy, można poznać techniki, ale jak ktoś robi to byle jak to i szkoła mu nie pomoże. Więc myślę, ze taki kurs jest fajny, żeby poznać to trochę od podszewki, ale i tak z biegiem czasu człowiek dopasowuje szycie do siebie, ja ma też swoje sposoby na odszywanie różnych rzeczy, bo uważam, ze nie ma szablonowych reguł na szycie czegoś tylko w jeden sposób, po to człowiek ma mózg, żeby mógł myśleć i ułatwiać sobie pracę.
    Ja jestem dobrej myśli, jesteś dziewczyną z potencjałem, więcej wiary w siebie, wiara czyni cuda… no i upór. Powodzenia 🙂

  5. Mi się płaszcz bardzo podoba, i gdybyś nie napisała że były jakieś problemy podczas szycia nic bym nie zauważyła. Płaszcze to jest trudny temat, ale uważam że sobie bardzo dobrze poradziłaś 😉 Pozdrawiam

  6. Ja bym powiedziała, że skoro ten płaszczyk wyszedł fajny, to dalej już może być tylko lepiej 🙂 Proszę, nie pisz że nigdy więcej bo jest potencjał. Są trudności, to jest zabawa, ja się przy każdym takim zonku uczę czegoś nowego i to mnie nieźle nakręca.
    Przyglądam się zdjęciom i widzę przede wszystkim piękną kobietę w ładnym płaszczu, w fantastycznej tonacji kolorystycznej – dla mnie wszystko gra, i to jak! Pozdrawiam 🙂

  7. Płaszcz bardzo mi się podoba, przy szyciu często zdarzają się przygody ale nie należy się zniechęcać, trzeba szyć, żeby szyć lepiej i podglądać jak inni to robią. Według mnie jest bardzo ładnie i wyglądasz super w tym płaszczu. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  8. Sylwia, nie poddawaj się, bo płaszcz uszyłaś świetny! Bardzo podoba mi się jego fason, styl i kolorystyka. Szkoda by było, gdybyś porzuciła szycie płaszczy po pierwszej próbie. Weź głęboki oddech, poszukaj inspiracji i za jakiś czas podejmij wyzwanie. Mam nadzieję, że Ci się odmieni :). Cała reszta została już napisana. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!

  9. Dziękuję Wam za wsparcie, porady i miłe słowa 🙂 Może tak do końca się nie poddałam, ale na pewno zbyt prędko nie podejmę się kolejnego płaszcza 😀 😀 😀 Ten wystarczająco mnie wymęczył. Pozdrawiam Was serdecznie! :*

  10. Bardzo ładnie wygląda ten płaszcz. Pasuje do Pani : )

  11. Chyba każda z szyjących osób ma za sobą projekty, które napsuły krwi i podniosły ciśnienie. Ale trzeba to potraktować jako naukę i tyle. Płaszcz wyszedł fantastyczny. Wyglądasz w nim świetnie. Kolor genialnie dobrany do typu urody i tych niesamowitych włosów. Proszę się nie poddawać tylko działać dalej. pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz