PODSUMOWANIE ROKU 2017

Cześć wszystkim w Nowym Roku 2018! Jak się macie? Naładowaliście baterie i jesteście gotowi na kolejne życiowe wyzwania? Macie jakieś noworoczne postanowienia? Ja na ten rok mam dość długą listę i podzielę się z Wami częścią z moich planów. Zanim to jednak nastąpi, zapraszam na krótki przegląd roku 2017 🙂

Jak dobrze wiecie, moja przygoda z blogowaniem nie jest zbyt długa, a rok 2017 był pierwszym pełnym rokiem, w którym dokumentowałam swoją „twórczość” 😀 Opublikowałam 23 posty, czyli wychodzi na to, że średnio 2 na miesiąc (całkiem nieźle, bo sądziłam, że było ich mniej). Najczęściej komentowana była piżamowa marynarka, co mnie zaskoczyło, bo osobiście uważam, że na blogu pojawiły się znacznie ciekawsze projekty 😉 Na Instagramie natomiast najbardziej podobała się sukienka w palmy, która jest jedną z moich ulubionych.

W 2016 i 2017 roku brałam udział w kilku konkursach, a w trzech zostałam laureatką:

  1. Zabawa karnawałowa z Burdą – konkurs polegał na pokazaniu karnawałowej kreacji. Cekinowa sukienka była jedną z pięciu wyróżnionych prac i otrzymałam w nagrodę książkę J. Leśniaka „O szyciu”
  2. Uszyj to sama 3 – konkurs odbył się na koniec 2016 roku, zajęłam w nim drugie miejsce i otrzymałam 50% zniżki na zakup materiałów w sklepie Materialytkaniny.pl
  3. Konkurs zorganizowany przez McCall’s Pattern Company na uszycie i przedstawienie w mediach społecznościowych sukienki stworzonej na podstawie wykroju Vogue nr 9253 – moja sukienka w palmy okazała się być jedną z pięciu wyróżnionych prac i dzięki niej wygrałam trzy wykroje.

Nie były to ani żadne spektakularne osiągnięcia, ani super nagrody, ale to niezwykle miłe uczucie zostać zauważonym i nagrodzonym 😀

Pod koniec 2016 roku wysłałam zgłoszenie do norweskiego programu telewizyjnego o nazwie Symesterskapet (odpowiednik brytyjskiego SewingBee, rywalizacja 10 amatorów krawiectwa, formuła podobna do znanego w Polsce Project Runway).

www.nrk.no

W grudniu otrzymałam telefon i przeprowadzono ze mną rozmowę, która miała na celu „poznanie” mnie. Od tej rozmowy miało zależeć czy zostanę zaproszona do następnego etapu. Szczerze mówiąc dla mnie już to było wystarczającym osiągnięciem i nie liczyłam na ciąg dalszy. Dwa dni przed końcem roku dostałam zaproszenie na interview, takie wiecie, przed kamerą, które miało się odbyć w styczniu. Tego, to się nie spodziewałam i rozważałam rezygnację, bo jednak nie czułam się na siłach. Wysłałam zgłoszenie do programu bardziej „dla jaj” i nie sądziłam, że mogę zostać zaproszona na casting, hehehe

W końcu doszłam do wniosku, że to nic nie kosztuje, no może oprócz chwili stresu. Powiem Wam, że nie żałuję, że poszłam, bo to było nowe i całkiem ciekawe doświadczenie. Wprawdzie nie dostałam się do programu (Panie przeprowadzające ze mną wywiad nawet nie ukrywały, że moja znajomość norweskiego jest niewystarczająca do udziału w programie), ale wyciągnęłam z tej całej sytuacji pewne wnioski na przyszłość 🙂

W pewnym momencie ubiegłego roku postanowiłam także zakończyć swój romans z Burdą. Najpierw zrezygnowałam z umieszczania moich prac na stronie. Drażni mnie dziwna atmosfera tam panująca, wzajemne kółka adoracji oraz brak konstruktywnej krytyki zastąpiony hejtem. Nie mam tam czego szukać. Poza tym, w ubiegłym roku kupiłam tylko kilka magazynów. Nie znajduję tam absolutnie nic nowego, wciąż te same fasony, z których większość można znaleźć w starszych numerach. Mam troszkę inne spojrzenie i inne wymagania, więc w tym miejscu przejdę do planów na ten rok…

Jakie są moje postanowienia i plany na 2018 r.?

1. Kurs kroju i modelowania

Gotowe wykroje przestały mnie, że tak się wyrażę, zaspokajać 😉 Postanowiłam, że wybiorę się na kurs projektowania i modelowania odzieży. Chciałabym odbyć taki kurs w Polsce i tu się pojawia mały problem. Kursy są prowadzone głównie w trybie wieczorowym i weekendowym, przez co trwają nawet trzy miesiące, a mi zależy na zrobieniu tego w trybie intensywnym w maksymalnie dwa tygodnie. Oczywiście nie chcę w te dwa tygodnie zdobyć całej wiedzy, bo to niemożliwe. Planuję zacząć od bluzek i sukienek, bo ta tematyka najbardziej mnie interesuje. Zrobiłam wstępne rozeznanie i najprawdopodobniej pójdę na lekcje indywidualne, przez co zajęcia będą w 100% dopasowane do moich potrzeb i umiejętności. Przy okazji będę chciała poduczyć się technik krawieckich, bo wciąż w tym temacie kuleję.

2. Rozwój osobisty

Blog nadal będzie funkcjonował, ale wpisy będą pojawiały się rzadko, bo czeka mnie rok ważnych decyzji oraz zmian i po prostu zabraknie mi czasu na szycie. Nie będę w tym miejscu pisać o wszystkim, co dotyczy mojego życia prywatnego, ale zdradzę Wam, że postanowiłam w tym roku zainwestować w siebie, a właściwie w swój rozwój. Jakiś czas temu uzmysłowiłam sobie, że tkwię w martwym punkcie, a z pewnych sfer mojego życia nie jestem zadowolona. Punkt ten wiąże się dość mocno również z pkt 1. Mam też pewien plan na własny biznes, ale życie pokaże, co z tego wyjdzie. Jeśli plan się powiedzie, to na pewno Was poinformuję 🙂

3. Ślub i wesele diy

Jak wiecie, w tym roku wychodzę za mąż i jakiś czas temu pisałam o tym, że chcę stworzyć własną boho suknię ślubną. Miałam mnóstwo wątpliwości, ale w końcu stanęło na tym, że uszyję ją z pomocą miejscowej krawcowej. W międzyczasie poprawiłam swój projekt i jestem z niego bardzo zadowolona. Uszyję sobie również suknię na poprawiny w stylu mojej ulubionej na tę chwilę Johanny Ortiz 😉 Mam zamiar również zrobić część dekoracji sali weselnej, takich jak kokardy, bieżniki, lampiony czy makramy, którymi zainspirowała mnie Natalia na swoim Instagramie 😀 Zarówno na temat sukien, jak i dekoracji, na pewno powstaną trzy osobne posty na blogu 🙂

4. Udział w konkursach

Oczywiście nadal będę brała udział w konkursach 🙂 Właśnie trwa jeden z nich, a mianowicie konkurs na najlepszą krawcową 2017 roku Złote Nożyce 2017 organizowany przez Dresowka.pl. Głosowanie zaczęło się wczoraj o 20.00 i będzie trwało do końca lutego. Każdego dnia zalogowany użytkownik może oddać jeden głos. Jeśli zatem nie bierzecie udziału w konkursie (w każdej chwili możecie wziąć udział) i macie ochotę na mnie zagłosować, to zapraszam na stronę z moim portfolio. Będzie mi bardzo miło i z góry dziękuję za każdy oddany głos 🙂

Podsumowując, wejście w 2018 r. napawa mnie wielką ekscytacją i stresem. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli, bo przecież inaczej być nie może prawda? Wam kochani życzę abyście w Nowym Roku również zrealizowali postawione sobie cele oraz abyście byli zdrowi i szczęśliwi, bo to najważniejsze!

11 Replies to “PODSUMOWANIE ROKU 2017”

  1. Cześć,
    Gratuluję tych wszystkich osiągnięć. I odwagi, że zgłosiłaś się do programu. Podziwiam, nigdy bym się na to nie odważyła.
    A nie myślałaś nad nauką modelowania z książek? Jest ich masa i wiele z nich można wyciągnąć.
    Powodzenia ze ślubem. Też wychodzę za mąż w tym roku i wiem ile z tym jest pracy.
    Pozdrawiam,
    Kasia

    1. Dziękuję! 🙂 Tak, myślałam nad nauką z książek, nawet mam dwie, podobno bardzo dobre. Tyle, że mi brakuje czasu i samozaparcia, a jeśli chodzi o sprawy techniczne to wolę, aby mi ktoś jednak wytłumaczył. Zależy mi na tym, aby być w tym dobrą. Zdaję sobie sprawę, że kurs to za mało i będę musiała do tego dużo praktykować, ale przynajmniej nie stracę czasu na metodę prób i błędów. Jeśli się okaże, że złapałam bakcyla, to będę robić kolejne kursy 😉
      Pozdrawiam serdecznie, powodzenia w przygotowaniach do ślubu i pięknej uroczystości!!! :*

  2. Gratuluję świetnego roku i życzę spełnienia wszystkich planów i marzeń!! :)))

    1. Dziękuję Kinga!!! 🙂

  3. Wow, ale mnie zaskoczyłaś z tym programem 😀 Ja brałam udział w castingach do Project Runway i też uważam to za ciekawe doświadczenie 🙂
    Myślę, że szycie sukni ślubnej na spółę z krawcową to świetny pomysł, w momentach gdy ewentualnie nie będziesz dawała rady albo nie bedziesz miała potrzebnych maszyn taka osoba pomoże i będzie niezastąpiona.
    A co do Burdy, to ja od dawna nie znajduję tam nic dla siebie, kupuję czasami, ale nie wiem w sumie po co, bo później i tak sama robię konstrukcję 😛

    1. Wow, o Project Runway, to bym nawet nie pomyślała, za wysoki poziom jak dla mnie, ale Ciebie to bym tam widziała 🙂 Swoją drogą dziwne, że nie ma kolejnej edycji…
      Doszłam do wniosku, że pomimo iż suknia będzie dość prosta, to jednak mam kilka wątpliwości i wolę, aby mnie ktoś przez ten cały proces przeprowadził, bo tu nie będzie miejsca na błędy. Liczę na to, że przy okazji się czegoś nauczę 😉
      Burda może by mi wystarczyła, gdybym umiała przemodelować wykrój. Stąd też potrzeba kursu i poszerzenia wiedzy oraz umiejętności. Tobie się nie dziwię, że nie kupujesz 😉 Gdybym kilka lat temu wiedziała, że konstrukcja i krawiectwo mnie zainteresują, to poszłabym do szkoły. Teraz już jest niestety za późno i muszę się ratować kursami…

  4. Wszystkiego najlepszego na ten rok, będę trzymać kciuki żeby Ci się udało 🙂 I gratulacje, bo osiągnięcia w minionym roku były pokaźne! Wierzę że przy tak entuzjastycznym nastawieniu nic Cię nie powstrzyma i plany się zrealizują.
    Na burdę się jeszcze nie obraziłam, ale póki co nie przedłużyłam prenumeraty. Z drugiej strony jestem zbyt leniwa żeby się wziąć za konstrukcję, łatwiej mi zbudować coś na podstawie gotowego wykroju, który i tak muszę zawsze dopasowywać tu i tam. No ale projektowanie czy korzystanie z gotowców to kwestia preferencji, obie metody mają zwolenników 🙂

    1. Dziękuję!!! 🙂 No właśnie mam nadzieję, że ten entuzjazm nie jest tylko chwilowy, hehe W tym momencie jestem bardzo nakręcona i chyba nic mnie nie powstrzyma 😀 Powiem tak – też byłam zbyt leniwa aby wziąć się za konstrukcję, ale w pewnym momencie poczułam frustrację. Przykład: przychodzi mi do głowy pomysł na sukienkę, przeglądam Burdy, znajduję zbliżony wykrój, ale chcę w nim coś zmienić, bo dekolt nie taki, bo spódnica nie taka, itd. Tu się zaczynają schody. Czasami uda mi się coś pomyślnie zmienić, łączyć ze sobą różne wykroje, ale często projekt trafia do kosza. Chcę szyć to, co tkwi w mojej głowie, a ponieważ nie umiem przemodelować wykroju lub zrobić konstrukcji od początku, to czuję się bardzo ograniczona. Generalnie nie mam nic przeciwko gotowcom i nadal będę z nich korzystać, ale chcę się troszkę rozwinąć 🙂

  5. Ależ miałaś wspaniały rok – to są wszystko sukcesy na pewno radujące serducho ! A z tym show krawieckim to mnie również zaskoczyłaś 🙂 Na pewno fajne doświadczenie 🙂
    Trzymam kciuki za rok 2018 bo zapowiada się być pełen wyzwań ( i miłości 😀 😀 😀 ) .Cieszę się że mogłam Cię czymś zainspirować, myślę że po to tu właśnie wszyscy jesteśmy – by nawzajem się właśnie inspirować .
    Kurs kroju i szycia zapowiada się imponująco. Jeśli uda Ci się go zorganizować w takim krótkim, niezwykle intensywnym czasie jak 2 tygodnie – to super. Powiem szczerze że i ja bym z chęcią poszła na taki kurs ( choć ja niekoniecznie na taki skompresowany) i póki co – jako pierwsza lekcja z nauki szycia brana z zewnątrz – dostałam zaproszenie na kurs kroju i szycia – i zamierzam na takim uszyć żakiet, którego jak dotąd jeszcze nie szyłam. Małymi kroczkami… 🙂
    Wszystkiego pięknego w nowym roku raz jeszcze 🙂

    1. Dziękuję Natalia! 🙂 Masz rację, po to jesteśmy w blogosferze aby się wzajemnie inspirować i powiem Ci, że już się nie mogę doczekać pierwszych „makramowych” supłów 😀 Co do kursu, to tak, jak pisałam, zacznę od podstaw, bluzek i sukienek. Jeśli się okaże, że łapię, to będę kontynuować, z tym, że będę dalej udoskonalać warsztat sukienkowy (reszta garderoby aż tak bardzo mnie nie interesuje), robiąc kolejne kursy. Wszystko wyjdzie w praniu i tak jak mówisz, bez pośpiechu, małymi kroczkami 🙂 Powodzenia w szyciu żakietu, liczę, że napiszesz jak było na kursie na blogu 🙂 Wszystkiego dobrego! 🙂

  6. Rok pełen wyzwań się szykuje. Co do Burdy mam podobne odczucia. Mam wrażenie, że wcześniej można było tam znaleźć ubrania w różnym stylu, na różne sylwetki. Teraz trudno mi znaleźć coś fajnego dla siebie, wszystko jest na jedno kopyto.
    Życzę powodzenia w realizaji planów na nowy rok!
    Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz